Allison
Bycie w stanie upojenia alkoholowego ma kilka faz: w potocznym języku głupawka, czyli wyśmiewanie każdej najgłupszej rzeczy, depresja i krytycyzm, miłość do wszystkiego i wszystkich oraz filozof.
Tego wieczoru siostry przebrnęły przez każdą z tych faz jak burza.
Ich zażarta dyskusja na temat dzwonienia do nowo poznanych znajomych niespodziewanie przybrała nieoczekiwany kierunek.
-Dokładnie siostro, lepiej jest być zimną suką. To się wbrew pozorom czasem przydaje. - powiedziała Megan.
-Kiedy jest się miłym ludzie za dużo od Ciebie oczekują i kiedy zaczynasz mówić co myślisz, oni są w szoku, bo przecież co się z Tobą stało? Każdy widzi Cię takiego jakim on chciałby żebyś był, nie takim jakim jesteś. To jest przytłaczające. Dlatego jestem jaka jestem. - przemówiła z wielkim skupieniem i powagą Allison.
-I ja Cię za to kocham, jesteś szczera do bólu i mówisz co myślisz.
-Aww, ja Ciebie też. W końcu jesteśmy do siebie takie podobne, że dziwne by było, gdybyśmy się nie zgadzały.
-Zostałyśmy na siebie skazane jeszcze zanim przyszłyśmy na świat. To było zapisane w gwiazdach.
-Co racja to racja. Wracając do mojego wcześniejszego pomysłu, to zgadzam się, nigdzie nie piszemy ani nie dzwonimy. Wystarczy, że robimy debilki przed sobą, wolę żeby nikt inny tego nie widział.
-Wierzyłam w Ciebie do samego końca i wiedziałam, że jesteś moją inteligentną siostrzyczką i dotrze do Ciebie idiotyzm tego pomysłu.
-Tak jakbyś Ty nigdy nie wpadła na coś, co mogło by nam przynieść jedynie upokorzenie.
-Nie denerwuj się tak... - dokładnie po wypowiedzeniu tych słów przez Megan ich rozmowę zakłócił dźwięk telefonu Allison. Na wyświetlaczu pojawił się numer przypisany do Kyle'a.
-Ok... Muszę stwierdzić, że jest to naprawdę dziwne, że właśnie skończyłyśmy o nich rozmawiać, a jeden z nich do nas dzwoni. Czyżby nasza bliźniacza moc poszła o krok dalej i ściągnęła omylnie na nas inną parę bliźniaków? - powiedziała Allison.
-Mam nadzieję, że nie, bo ciężko będzie opanować ta nową właściwość. A teraz odbierz ten telefon, bo inaczej nasza choroba psychiczna jeszcze się pogłębi.
-Grunt, że potrafimy przyznać, że mamy problem, haha. - odparła Allie i odebrała telefon wcześniej włączając głośnik. - Słucham?
-Hej Allison, może miałybyście ochotę gdzieś z nami wyskoczyć? Wiem, że jest dość późno jak na taką propozycję, bo dziewczyny potrzebują dużo czasu na przygotowanie, ale cóż mogę powiedzieć. Wy zapewne tyle tego czasu nie potrzebujecie, bo jesteście piękne, a noc jeszcze młoda, czemu by jej nie wykorzystać? Co wy na to? - wyrzucił z siebie Kyle na jednym tchu.
-Cóż... - zaczęła Allison, spoglądając na swoją siostrę. Jej mimika twarzy i gesty wyraźnie pokazywały, że nie ma ochoty na żadne wyjście i nic nie jest w stanie jej przekonać. - Właściwie to zrobiłyśmy sobie małą, dwuosobową imprezę. Jesteśmy już aktualnie w pewnym stadium upojenia alkoholowego, i boimy się, że moglibyście to wykorzystać przeciwko nam, więc odpowiedź na ten wieczór brzmi nie. Możecie jednak spróbować innym razem.
Na tą odpowiedź Megan opadła zrezygnowana na sofę i przypieczętowała to ciosem otwartą dłonią w czoło.
-Och, nie macie się czym martwić, jesteśmy grzecznymi chłopcami i obiecujemy nie robić nic, wbrew waszej woli. - odparł po dłuższym namyśle Kyle.
-Każdy tak mówi! - wykrzyknęła Megan.
-Hm... Dobrze Cię słyszeć Megan.
-Chciałabym móc powiedzieć to samo...
-Ok! - przerwała Allison - Jak się już pewnie domyślasz, to poważnie nie jest odpowiedni moment. Spotkamy się innym razem.
-A może jednak...
-Pa! - przerwała Allie i zakończyła rozmowę. - Są nadzwyczaj namolni, aż taki akt desperacji?
-Nie mam pojęcia i jakoś specjalnie mnie to nie interesuje, a Ciebie?
-Mnie również, ostatni drink? Muszę odreagować.
-Hm... Przekonałaś mnie. - odpowiedziała Megan z uśmiechem.
Obie były świadome, że pewnie przesadziły i nazajutrz obudzi je morderczy kac, ale nawet grzeczne dziewczynki czasem chcą zaszaleć. Chyba, że tak naprawdę są złe, ale nie zostały jeszcze doliczone do ogólnego rozrachunku.
Tak jak przewidziały ilość wypitego alkoholu nie przyniosła im zbawiennego działania. Zwłaszcza kiedy zasnęło się na sofie w salonie i nie miało się okazji pospać przynajmniej do 11.00, bo przed godziną 10.00 obudził je telefon Megan.
-Nie mam pojęcia, która jest godzina, ani kto dzwoni i szczerze mnie to nie obchodzi, bo dla mnie jest jeszcze rano i chciałabym spać, więc tym telefonem właśnie zakończyłeś/zakończyłaś swoje życie. - powiedziała zaspana Megan odbierając telefon.
-Uhm... Czyli tym telefonem zniszczyłem swoją szanse na umówienie się z Tobą, jeśli kiedykolwiek jakąś miałem? - zapytał Aaron.
-Mniej więcej tak, dobranoc. - odpowiedziała Megan rozłączając się i ponownie w miarę wygodnie układając się do snu.
Nie potrwało to jednak za długo, bo po chwili na jej poduszce znalazła się jej ukochana suczka. Leah wyraźnie dawała znak, że już dawno powinna była wybrać się na poranny spacer. Megan wydała z siebie jedynie głośne jęknięcie.
-Allie, Ty przecież zaczęłaś biegać, chyba na Ciebie pora. A przy okazji mogłabyś wziąć ze sobą Leah, bo musi załatwić to i owo.
-Wypchaj się, dzisiaj mam wolne, inaczej bym nie piła. Twój pies, Twój problem. Jeśli chcesz możesz spróbować nauczyć ją załatwiać się do kuwety jak Channel, ale kuwetę już musisz mieć swoją, bo wątpię żeby jej to odpowiadało.
-Ugh, coś tak czułam, że to powiesz, więc pora wstać.
Jak powiedziała tak zrobiła, a kiedy za Megan zatrzasnęły się drzwi, Allison także postanowiła zatroszczyć się o swoją pupilkę. Sprzątnęła jej kuwetę i nałożyła obu zwierzakom jedzenia do misek. Następnie wzięła z szafki dwie szklanki, napełniła je wodą i wsypała proszki na ból głowy po czym odstawiła je na blat. Czekając na powrót siostry przysiadła na krześle przy blacie, towarzystwa dotrzymywała jej ukochana pupilka. Allison delikatnie drapała ją pod pyszczkiem na co Channel odpowiedziała zadowolonym mruczeniem.
-Nie uwierzysz jaki ten świat jest głośny. To chyba kolejna bliźniacza moc, wyostrzone zmysły. - powiedziała Megan wchodząc do kuchni.
-Domyślam się, proszę. - odpowiedziała Allie przesuwając w stronę siostry szklankę z lekiem - Chyba jednak nie jestem taką złą siostrą.
-Przecież dobrze wiesz, że nigdy tak o Tobie nie myślałam. - stwierdziła Megan z uśmiechem.