poniedziałek, 28 grudnia 2015

7.

Megan

Godzinę po powrocie ze spaceru, siostry usłyszały pukanie do drzwi. Niechętnie podniosły się z kanapy, by zobaczyć kto o tak wczesnej porze zapragnął je odwiedzić. Podejrzewały, że to rodzice mogą sprawdzi co u nich.
Otworzyły drzwi i ujrzały mężczyznę z obsługi restauracji, która znajduje się na pierwszym piętrze apartamentowca. Obok stal wózek, na którym przygotowane było jedzenie. Megan i Allison spojrzały po sobie, bo żadna z nich nie pamiętała by zamawiała coś do jedzenia.
- Przepraszam, ale to musi być jakaś pomyłka. Nic nie zamawiałyśmy - odparła uprzejmie Meg.
- Zamówienie przyszło od dwóch mężczyzn. Jeśli nie chcą panie go przyjąć, odeślę to na kuchnię. Mogę też poprosić o jakąś informację na temat zleceniodawcy.
- Przyjmiemy jedzenie, ale byłybyśmy wdzięczne za jakąś informację na temat zleceniodawcy.
- W takim razie oto zamówienie i jak tylko wrócę do restauracji i uda mi się czegoś dowiedzieć, przekażę Panią wszelkie informacje.
- Dziękujemy - odpowiedziały zgodnie siostry.
Wózek wraz z jedzeniem wprowadziły do salonu gdzie postanowiły, że zjedzą śniadanie. Gdy talerze ustawiły na stole, ich telefony dały o sobie znać. Obie dostały wiadomości tekstowe.
- Niech zgadnę. Kyle do Ciebie napisał - zapytała Megan.
- A do Ciebie Aaron - zapytała Allison.
- No jakbyś mój telefon trzymała - stwierdziła Meg.
- Zapewne napisał Ci smacznego.
- Przecież po co wysilać się na jakąkolwiek fantazję.
- Mam ochotę napisać mu, że teraz nie tknę tego, bo boję się o swoje życie, ale z drugiej strony czy nie jesteśmy zbyt ostre dla nich?
- Nie wierzę! Ali zabujała się w Kyle'u! Gdzie mam to napisać?!
- Najlepiej sobie na czole.
- Da się zrobić, ale szkoda mojego czoła.
- Ty sie lepiej przyznaj, że coś czujesz do Aarona.
- Prędzej kaktus mi na ręce wyrośnie.
- O patrz! Puszcza korzonki.
- Przydałaby Ci się wizyta u psychiatry.
- Ale musiałabyś pójść ze mną.
- Chyba po to, żeby wysłać Cię do oddziału zamkniętego.
- No, ale serio. Nic nie czujesz do Aarona?
- To skomplikowane.
- To zmień sobie status na fejsie.
- Na prawdę to jest skomplikowane.
- Jak wszystko związane z Twoją osobą.
- To co z nimi zrobimy?
- Na początek może przestaniemy być chamskie. Przynajmniej mniej chamskie.
Zgodziły się, że ograniczą swoje niezbyt miłe teksty i dadzą im szansę, po czym zabrały się za jedzenie posiłku. Mężczyzna z obsługi restauracji zadzwonił do nich by poinformować, że w rejestrze są tylko numery telefonów. Siostry podziękowały mu za tą informację. Napisały do Aarona i Kyle'a z podziękowaniami za pyszny posiłek.