środa, 13 lipca 2016

8.

Megan

Starsza z sióstr postanowiła przejść się do jednego z pobliskich sklepów gdyż jak zauważyła, lodówka świeciła pustkami, a samo wino nie wystarczy by godnie egzystować. Allison nie chciała ruszyć się z wygodnej kanapy, bo stwierdziła, że zawsze można zamówić coś na wynos.
Megan wychodząc z apartamentowca i idąc w stronę pobliskiego sklepu, zauważyła czarne auto, które podążało za nią, a gdy weszła do sklepu, przez szybę ujrzała jak samochód zatrzymuje się po drugiej stronie. Wkładając najpotrzebniejsze produkty do koszyka, napisała do siostry o zaistniałej sytuacji, ale ta stwierdziła, że dziewczyna popada w paranoję.
Niestety nie było to prawdą. W drodze powrotnej, była po raz kolejny śledzona. Zakupy zaniosła do mieszkania po czym wróciła na dół i pewnym krokiem udała się w kierunku stojącego po drugiej stronie BMW. Kierowca musiał ją zauważyć, ale zanim ruszył, Megan wiedziała kim jest, jej prześladowcą okazał się Aaron, młodszy z barci niedawno poznanych.  Z tą wiadomością wparowała do salonu gdzie siedziała Allison.
- Nie będę miła dla żadnego z tych popaprańców!
- O co Ci chodzi - zapytała Ali widząc zdenerwowanie siostry.
- Aaron mnie śledził! Widziałam go. To on jechał tym czarnym autem.
- Musiało Ci się przywidzieć.
- Chciałabym. Zanim zwiał, rozpoznałam go w tym przeklętym samochodzie. Co jak co, ale wzrok mam dobry.
- Ale po co miałby to robić?
- Nie mam pojęcia i nie chcę wiedzieć, ale to wszystko jest strasznie podejrzane. Najpierw przypadkowe spotkanie, potem to nagłe zniknięcie Leah i to, że oni ją znaleźli. Dzisiaj to śniadanie i teraz to. Nie chcę nawet myśleć co może stać się jutro.
- Bez przesady.
- Jak obudzisz się z głową konia w łóżku, nie mów, że nie ostrzegałam.
- Chyba za dużo Ojca Chrzestnego się naoglądałaś - stwierdziła ze śmiechem Allison.
- Może i tak, ale boję się co następnego wymyślą i do czego to wszystko prowadzi.
- Na prawdę popadasz w paranoję.
- Jasne.... Ciekawe jak ty zachowałabyś się na moim miejscu? Dalej byłabyś oazą spokoju - zapytała Megan patrząc na siostrę.
- No może nie, ale na pewno nie panikowałabym tak jak ty teraz.
Dziewczyna machnęła ręką na swoją rozmówczynię i wzięła się za rozpakowywanie zakupionych produktów spożywczych. Z tego wszystkiego zapomniała o mleku kokosowym, bez którego Ali nie wyobraża sobie życia. Mówi się trudno. Zawsze może użyć swoich nóg by dotrzeć do sklepu.
- Zapomniałam o mleku kokosowym.....
- I co ja teraz zrobię?!
- Pójdziesz i sobie kupisz?
- Przecież byłaś w sklepie. Mogłaś kupić - stwierdziła Allison.
- Pragnę przypomnieć, że byłam przerażona faktem, że ktoś mnie śledzi i nie miałam głowy do mleka kokosowego. Poza tym najchętniej unikałabym ich jak ognia.
- No to jest raczej nierealne, skoro wpadłyśmy im w oko.
- Oni mi wypadli. I szczerze, to chętnie zmieniłabym otoczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz