niedziela, 2 listopada 2014

2.

Allison
Po wspólnie zjedzonym śniadaniu, jeśli można tak nazwać cynamonowe bułeczki, siostry zaczęły szykować się do wyjścia. Wspólne zakupy to coś co uwielbiały najbardziej. Zawsze wracały z nich obładowane nową toną ciuchów, na które powoli zaczynało brakować miejsca.Tym razem nie było inaczej z wyjątkiem jednej, małej rzeczy.
Właśnie siedziały razem jedząc obiad w The Loeb Central Park Boathouse, gdy podeszło do nich dwóch przedstawicieli płci przeciwnej. Byli przeciętnej urody, jednak było w nich coś, co sprawiało, że chciało się na nich skupić swoją uwagę. Emanowali pewnością siebie, świadomi tylu skupionych na nich par oczu.
Megan i Allison były pewne swoich wdzięków, mimo to widok dwóch postawnych mężczyzn, stojących przy ich stoliku nieco je onieśmielił. Zerkały na siebie zażenowane nie wiedząc jak się zachować. Na szczęście nie musiały się tym długo przejmować, bo rozmowę rozpoczął blondyn.
-Wybaczcie bezpośredniość, ale zobaczyliśmy Was przez szybę i się nam spodobałyście, a szkoda by było stracić okazję do poznania Was. Nie chcemy się narzucać, ale może moglibyśmy się dosiąść i postawić Wam obiad?
-Jakbyście chcieli zauważyć, to mamy już obiad. - powiedziała Allison.
-A poza tym, rodzice uczyli nas, aby nie ufać obcym. - dokończyła Megan.
-W takim razie my możemy za niego zapłacić, a w międzyczasie zamówić coś dla siebie, porozmawiać i lepiej się poznać. Co wy na to? - odezwał się drugi z nich.
-Niech będzie. - powiedziała Allison po porozumieniu się z Megan - A skoro tak bardzo chcecie nas poznać, to moglibyście zacząć od przedstawienia się.
Obaj zabłysnęli śnieżnobiałym uśmiechem i zajęli miejsca obok sióstr.
Wyższy z nich - Kyle, był krótko ściętym brunetem o szmaragdowych oczach. Miał sportową sylwetkę, podobnie z resztą jak jego przyjaciel - Aaron. Miał krótkie blond włosy i oczy koloru błękitnego nieba, ideał większości dziewczyn. Różnica w ich wzroście nie rzucała się w oczy, ale gdy ktoś lepiej się przyjrzał, była zauważalna. Ubrani byli na sportowo, jeansy, T-shirt podkreślający ukryty pod materiałem zarys mięśni i buty Nike. Zdecydowanie przyciągali wzrok damskiej części klienteli i personelu. Każda z nich patrzyła z zazdrością na Allison i Megan, ponieważ to właśnie one zostały ich wybrankami, a jak na razie żadna z nich nie potrafiła tego docenić.
Początek ich znajomości był nieco niezręczny, jednak im więcej rozmawiali, tym bardziej atmosfera się rozluźniała. Nie można jednak siedzieć w nieskończoność w restauracji. W końcu podeszła do nich kelnerka z rachunkiem, a Kyle i Aaron tak jak obiecali uregulowali go.
-Miło było Was poznać, mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy. - powiedział Kyle unosząc prawy kącik ust w niedbałym, seksownym pół uśmiechu.
-Nam też było miło, dziękujemy za obiad. - odpowiedziała Allison.
-Żaden problem, może wymienimy się numerami? - odezwał się Aaron.
-Jasne. - zakończyła Megan.
Po tej wymianie zdań rozeszli się w swoje strony…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz