Megan
Siostry wróciły do swojego mieszkania gdzie zostały powitane przez ich pupile. Udały się do salonu by zostawić swoje zakupy po czym razem z psem Megan wyszły na popołudniowy spacer. Zastanawiały się czy iść do Central Parku. Z jednej strony dopiero stamtąd wróciły, ale z drugiej nie miały zbytnio gdzie się udać.
Szły sobie ścieżką, a Leah biegała swobodnie po trawniku. Rozmawiały o nowo poznanych znajomych . Nie do końca chciało im się wierzyć, że przechodzili przypadkiem, i je zauważyli aczkolwiek nie miały dowodów, że było inaczej. Postanowiły zmienić temat na jakiś przyjemniejszy.
Na początku mówiły o zbliżającym się Fashion Week'u w mieście. Było pewne, że dostaną zaproszenia, bo ich matka jest redaktorką naczelną Vogue i bardzo liczy się z ich zdaniem. Dlatego każdy projektant chce się im przypodobać i zaprasza je na swoje pokazy czy wysyła jakieś ciuchy żeby się w nich pokazały.
Nagle spostrzegły, że Leah zniknęła. Zaczęły wołać ją, każdego przechodnia pytały czy jej nie widział, niestety wszystko zdało się na marne. Jakby zapadła się pod ziemie. Zrezygnowane usiadły na ławce i zaczęły myśleć jak mogło do tego dojść, bo zawsze miały ją na oku, a poza tym nie oddalała się od nich. Już miały się rozdzielić by szukać jej po parku gdy ujrzały niedawno poznanych kolegów i suczkę starszej z sióstr.
Ogromny ciężar spadł im z serca, ale było w tym coś podejrzanego. Dopiero ich poznały, a już drugi raz tego dnia się widzą. Może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że zaginęła ich suczka, która nigdy się nie oddalała, a oni ją znaleźli. Leah wyrwała się im i pognała do sióstr.
Kyle i Aaron szli w kierunku dziewczyn, a one zastanawiały się czy nie uciec jak najdalej od nich. Niestety zbliżali się zbyt szybko i manewr ucieczki nie wypaliłby.
- Powinniśmy się domyślić, że to wasz pies, bo jest uroczy jak wy -odparł Aaron.
- Nie będę dziękować za stwierdzenie faktu -powiedziała Megan głaszcząc swojego zwierzaka po głowie.
- To chyba przeznaczenie, że tak na siebie wpadamy. Wcześniej był obiad, to teraz może kawa -zapytał Kyle.
- Myślę, że dostarczyliście nam dzisiaj już tyle wrażeń, że na pewno będziemy miały problemy ze snem, a kawa raczej nie ułatwi tego zadania - sprawnie zripostowała Allison.
- No to może lody - spytał Aaron.
- Może innym razem. Śpieszy się nam. Poza tym lody to za szybkie tempo jak na drugie spotkanie -stwierdziła starsza z sióstr, po czym ruszyły w kierunku swojego mieszkania.
Szły sobie ścieżką, a Leah biegała swobodnie po trawniku. Rozmawiały o nowo poznanych znajomych . Nie do końca chciało im się wierzyć, że przechodzili przypadkiem, i je zauważyli aczkolwiek nie miały dowodów, że było inaczej. Postanowiły zmienić temat na jakiś przyjemniejszy.
Na początku mówiły o zbliżającym się Fashion Week'u w mieście. Było pewne, że dostaną zaproszenia, bo ich matka jest redaktorką naczelną Vogue i bardzo liczy się z ich zdaniem. Dlatego każdy projektant chce się im przypodobać i zaprasza je na swoje pokazy czy wysyła jakieś ciuchy żeby się w nich pokazały.
Nagle spostrzegły, że Leah zniknęła. Zaczęły wołać ją, każdego przechodnia pytały czy jej nie widział, niestety wszystko zdało się na marne. Jakby zapadła się pod ziemie. Zrezygnowane usiadły na ławce i zaczęły myśleć jak mogło do tego dojść, bo zawsze miały ją na oku, a poza tym nie oddalała się od nich. Już miały się rozdzielić by szukać jej po parku gdy ujrzały niedawno poznanych kolegów i suczkę starszej z sióstr.
Ogromny ciężar spadł im z serca, ale było w tym coś podejrzanego. Dopiero ich poznały, a już drugi raz tego dnia się widzą. Może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że zaginęła ich suczka, która nigdy się nie oddalała, a oni ją znaleźli. Leah wyrwała się im i pognała do sióstr.
Kyle i Aaron szli w kierunku dziewczyn, a one zastanawiały się czy nie uciec jak najdalej od nich. Niestety zbliżali się zbyt szybko i manewr ucieczki nie wypaliłby.
- Powinniśmy się domyślić, że to wasz pies, bo jest uroczy jak wy -odparł Aaron.
- Nie będę dziękować za stwierdzenie faktu -powiedziała Megan głaszcząc swojego zwierzaka po głowie.
- To chyba przeznaczenie, że tak na siebie wpadamy. Wcześniej był obiad, to teraz może kawa -zapytał Kyle.
- Myślę, że dostarczyliście nam dzisiaj już tyle wrażeń, że na pewno będziemy miały problemy ze snem, a kawa raczej nie ułatwi tego zadania - sprawnie zripostowała Allison.
- No to może lody - spytał Aaron.
- Może innym razem. Śpieszy się nam. Poza tym lody to za szybkie tempo jak na drugie spotkanie -stwierdziła starsza z sióstr, po czym ruszyły w kierunku swojego mieszkania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz